Home Warto uczyć się przez całe życie

Warto uczyć się przez całe życie PDF Drukuj Email

Listopad 2011

         Warto „uczyć  się przez całe życie” !

           /It’s worth learning throughout whole life!/

 

                Tak brzmi tytuł programu europejskiego „Comenius” (http://comenius.org.pl).

Co prawda dotyczy to działania pod nazwą „Mobilność szkolnej kadry edukacyjnej”, ale właściwie skutki „uczenia się przez całe życie” są pożyteczne dla każdego, również uczniów.

Ostatnio (we wrześniu 2011) miałam przyjemność uczestniczyć w tym programie,  chcę o tym opowiedzieć i oczywiście zachęcić innych do wzięcia udziału w kolejnych edycjach.

I.Jak przystąpić do programu

                Żeby przystąpić do programu „Uczenie się przez całe życie”, trzeba najpierw o nim poczytać na stronach internetowych „Comeniusa”; nota bene jest tam wiele ciekawych propozycji i każdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie. Oczywiście uczestnik musi się posługiwać językiem obcym; jakim, zależy od programu; ja mówię o języku angielskim, bo taki mnie obowiązywał. Wymagana jest znajomość komunikatywna – B2. Muszę tu nadmienić, że nie jestem nauczycielem języka obcego; dla lektorów są osobne programy. Uczę języka polskiego i innych humanistycznych przedmiotów (w  szkoleniu uczestniczyły ze mną koleżanki z Polski uczące różnych przedmiotów).

Jeśli oferta okaże się atrakcyjna , należy pobrać wniosek, a następnie go wypełnić. Nie ukrywam, że jest z tym trochę pracy, ale czasu jest wystarczająco dużo, do tego  pomoc koordynatorki programu, która prowadzi uczestnika krok po kroku. Kiedy w Agencji Narodowej zostaną złożone stosowne dokumenty, pozostaje już tylko poczekać na decyzję tejże.

                Dla mnie i wielu moich koleżanek z Polski, decyzja była pomyślna i od tej pory pozostało przygotowanie się do wyjazdu. Oczywiście ogromnym dobrodziejstwem tego programu jest to, że wybrane szkolenie odbywa się za granicą; w moim przypadku w okolicznościach angielskiej Riviery, w Torquay, oczywiście w ramach funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. Dofinansowanie jest na tyle duże, że całkowicie pokrywa cały wyjazd / w tym diety na dzień/.

II.Działanie

                „Działanie” to inaczej uczestniczenie w szkoleniu. Opiszę na czym ono polegało. Długość pobytu zależy od nas i zgody dyrektora, jeśli wyjazd odbywa się w roku szkolnym. Mój trwał dwa tygodnie i składał się z dwóch części: pierwsza dotyczyła intensywnego kursu języka angielskiego, druga – metodyczna, była właściwie praktyką w warunkach szkolnych („Job shadowing”).

1.  Po napisaniu testu diagnozującego nasze umiejętności językowe, przydzielono nas do grupy; oczywiście kursanci to przedstawiciele różnych narodowości; oczywiście w szkole (Torquay International School Ltd) obowiązywał wyłącznie język angielski; rozmawianie w języku ojczystym zdecydowanie nie należało do dobrego tonu. Czasami dochodziło do zabawnych sytuacji, kiedy to niektórzy w konspiracji, gdzieś na stronie, mówili we własnym języku. Przestrzeganie dyscypliny językowej to jeden z punktów tego programu; całkiem słuszny, jak sądzę.

Szkolenie językowe nie polegało wyłącznie na uczeniu „przy tablicy”, bo towarzyszyły mu również różne formy fakultatywne: wycieczki, zwiedzanie, biesiadowanie itp., zaletą było to międzynarodowe grono ludzi; przy takiej okazji można się sporo dowiedzieć o nas samych.

image002

2. Drugi tydzień pobytu to zajęcia praktyczne ( Practical Attachment) w Westlands School.

image004

                Praktyka miała miejsce w dużej publicznej szkole, do której uczęszcza młodzież w wieku od 11 do 18 lat. Razem z moimi koleżankami z Polski miałyśmy okazję obserwować wiele zajęć lekcyjnych. Najpierw zapoznano nas ze szkołą, pokazano sale lekcyjne, różne tematyczne pracownie , laboratoria, bibliotekę, sale sportowe i wiele innych pomieszczeń, potrzebnych do funkcjonowania nowoczesnej placówki edukacyjnej. Oczywiście, trudno tu robić porównania, bo szkoła angielska to zupełnie inna rzeczywistość, choćby ze względu na możliwości finansowe. Obawiam się, że ona zawsze będzie  o krok dalej. Przyznaję, że byłam pod wrażeniem doskonałego wyposażenia każdej sali lekcyjnej i zazdrościłam nauczycielom, że ich miejsca pracy przypominają dobrze wyposażone biura. Dla nas ważniejsze jednak były inne doświadczenia; odbywając tę praktykę, zastanawiałyśmy się, co możemy przenieść na nasz szkolny grunt, oczywiście z korzyścią dla młodzieży i czy w ogóle jest to możliwe.

Dużo można by w tym miejscu powiedzieć o pracy nauczycieli, młodzieży i relacjach między nimi, ja podzielę się kilkoma uwagami:

  • Lekcje codziennie zaczynają się o tej samej godzinie dla wszystkich od spotkania z wychowawcą; to taka nasza „godzina wychowawcza”.
  • Zajęcia najczęściej odbywają się w blokach półtoragodzinnych. Nawet jeśli trzeba się przemieścić, przebiega to bardzo sprawnie.
  • Na lekcji uczniowie bardzo często pracują zespołowo lub samodzielnie; prawie zawsze posługują się laptopami.
  • Wszystkich obowiązuje duża dyscyplina pracy i wysoka kultura komunikacji.
  • W wielu miejscach szkoły lub klasy zamieszczone są różnego rodzaju „kontrakty”, które wynikają z regulaminów.
  • Lekcje dla wszystkich uczniów kończą się o tej samej godzinie, tj. o 14.30, a nauczyciele jeszcze pracują do około 17.00.

                Moje bardzo pozytywnie odczucia budziły przyjazne stosunki między uczniami a nauczycielami; muszę przyznać, że choć wydawały mi się swobodniejsze od naszych, to widać było naprawdę wysoką kulturę tych relacji, zarówno w kwestii komunikowania, jak i zachowania.

                Co ciekawe, nikt tam nie próbuje naruszać regulaminu, choć ten jest dość restrykcyjny, jak na polskie warunki. Bardzo podobały mi się owe „kontrakty”, o których wcześniej wspomniałam. To taki zapisany rodzaj porozumienia między poszczególnymi podmiotami w szkole; do przestrzegania ich zobowiązują się zarówno uczniowie, jak i nauczyciele. W wielu widocznych miejscach szkoły wiszą tablice, które zawierają takie kontrakty lub regulaminy dotyczące np. stroju ucznia.

image006

image008

 Naprawdę uczniowie z dumą noszą swoje czarno - białe wdzianka i nikt nie próbuje oszukiwać. Nauczycieli też obowiązuje regulamin w tym zakresie, żeby było sprawiedliwie!

III. Zakwaterowanie /Homestay/

                Razem z moją koleżanką, Adą Kurtycz z VI LO, mieszkałyśmy  u Mrs Betty w starym angielskim domu z ogródkiem. Każda z nas miała własny, duży i świetnie wyposażony pokój. Miałyśmy też to szczęście, że wszędzie blisko, bo dom Betty usytuowany był w bardzo dobrym miejscu Torquay. Pogoda też dopisała, zresztą w tym roku pięknie było  w całej Europie! Naprawdę nie ma na co ponarzekać! Oczywiście, codziennie po powrocie z zajęć, przy kolacji, musiałyśmy naszej gospodyni dokładnie zdać relację z  całego dnia. Dobra lekcja języka angielskiego, tym bardziej, że Betty była bardzo ciekawa i nigdy nie odpuszczała; pewnie należało to do jej zadań.

                                                                                              ***

                To tylko niektóre spostrzeżenia; można się samemu przekonać, korzystając z dobrodziejstwa  unijnych szkoleń. Zachęcam nie tylko nauczycieli, ale i uczniów, wkrótce studentów, bo jak powiedziałam na początku, oferta jest dość duża; trzeba tylko się zainteresować i zgłosić do programu. Oczywiście bez znajomości języka ani rusz. Mój udział w tym szkoleniu jest najlepszym dowodem na to, że warto uczyć się języków obcych i nigdy nie jest za późno! Szkoda, że regulamin „Comeniusa” każe beneficjentom odczekać dwa lata, bo gdyby nie to, to już bym pisała kolejny wniosek, bo naprawdę mam same pozytywne wrażenia z pobytu w Anglii.

Śmiało mogę powiedzieć, że było to najlepsze szkolenie w mojej dotychczasowej praktyce zawodowej!

Czy zatem warto „uczyć się przez całe życie”?    /Is it worth learning throughout whole life?/

 Oczywiście, że tak!      /Of course, it is!/

                                                                              ***

Na koniec - wspomnień czar…

image010

/…tacy angielscy dżentelmeni już tylko w muzeum…/


    

Jadwiga Adamczewska ,ZSO Nr2 w Szczecinie.

Autorka zdjęć: Ada Kurtycz, VILO w Szczecinie

 

Najnowsze zdjęcia

dsc_4690.jpg



Zespół Szkół Ogólnokształcących Nr 2 w Szczecinie